Reklama
#5461952 27.05.2020 00:34:25
Witam pierwszy raz na forum. Otóż chciałem poruszyć pewną sprawę w ramach moich przemyśleń nad możliwością podróży samochodem do Grecji. Rodzina spora jak na dzisiejsze czasy, więc podróż samolotem odpada.
Otóż w taką podróż musiałbym zabrać sporo jedzenia. I przewieźć je przez granice.
I tak można wyodrębnić 3 zasadnicze tematy:
1) Z powodu wrodzonych chorób musimy zabrać co najmniej kilkanaście opakowań chleba bezglutenowego, kilka opakowań makaronu bezglutenowego oraz zgrzewkę mleka bez laktozy, wiem że w Grecji jest problem z takim asortymentem.
2) Z powodów finansowych/logistycznych zabieramy jak najwięcej jedzenia do lodówki turystycznej oraz słodycze. Niektórzy nazwą to januszowaniem, olewam to, to Zachód na 45 lat zostawił nas w rękach komuny, a większość drogich rodaków od 30 lat w wyborach wybiera ciągle naprzemian te same opcje więc nic na to nie poradzę i zabieranie jedzenia na kilka dni to nie powód do wstydu. A logistycznych dlatego że zwykle od razu po przyjeździe można zwiedzać zamiast tracić czas na robienie zakupów.
3) kwestia przewożenia gotówki
To co chciałbym zwiedzić to Saloniki,Meteory,Delfy, Ateny i Peloponez i z analizy mapy wynika mi że w grę wchodzą 2 trasy: przez Serbię/Macedonię lub Rumunię/Bułgarię. I teraz jak wygląda z Waszych doświadczeń przekraczanie granic z jedzeniem.
Według stron MSZ wymienione 4 kraje tranzytowe do Grecji teoretycznie nie powinny robić problemów z jedzeniem, niestety przy wjeździe do Grecji jest już inaczej gdyż wjeżdżamy z powrotem do strefy Schengen i np. wszelka żywność niepakowana pochodzenia zwierzęcego musi być przebadana, czyli kotleta już nie wwieziemy, nie wiem czy dobrze rozumuję - czyli pojanuszować można do granicy z Grecją, ale dalej już nie ? Nie wiem jak jest z wwozem produktu pochodzenia zwierzęcego ale pakowanego i wyprodukowanego w Polsce która jest przecież w Schengen, np kabanosy, puszka z pasztetem, karton mleka, słoik miodu, paczka wędlin czy można będzie je wwieżć do Grecji? A jak na to reagują celnicy państw tranzytowych? Jakie drodzy forumowicze macie doświadczenia ?
No i w kwestii gotówki jako trzeci temat - według MSZ do Macedonii można wwieźć gotówkę do 2000 eur, co na rodzinny pobyt w Grecji wydaje się kwotą zbyt niską. Czy naprawdę wszędzie płacicie tylko kartami ? chyba że to limit na osobę ale wydaje mi się że na rodzinę.
Hamal
Otóż w taką podróż musiałbym zabrać sporo jedzenia. I przewieźć je przez granice.
I tak można wyodrębnić 3 zasadnicze tematy:
1) Z powodu wrodzonych chorób musimy zabrać co najmniej kilkanaście opakowań chleba bezglutenowego, kilka opakowań makaronu bezglutenowego oraz zgrzewkę mleka bez laktozy, wiem że w Grecji jest problem z takim asortymentem.
2) Z powodów finansowych/logistycznych zabieramy jak najwięcej jedzenia do lodówki turystycznej oraz słodycze. Niektórzy nazwą to januszowaniem, olewam to, to Zachód na 45 lat zostawił nas w rękach komuny, a większość drogich rodaków od 30 lat w wyborach wybiera ciągle naprzemian te same opcje więc nic na to nie poradzę i zabieranie jedzenia na kilka dni to nie powód do wstydu. A logistycznych dlatego że zwykle od razu po przyjeździe można zwiedzać zamiast tracić czas na robienie zakupów.
3) kwestia przewożenia gotówki
To co chciałbym zwiedzić to Saloniki,Meteory,Delfy, Ateny i Peloponez i z analizy mapy wynika mi że w grę wchodzą 2 trasy: przez Serbię/Macedonię lub Rumunię/Bułgarię. I teraz jak wygląda z Waszych doświadczeń przekraczanie granic z jedzeniem.
Według stron MSZ wymienione 4 kraje tranzytowe do Grecji teoretycznie nie powinny robić problemów z jedzeniem, niestety przy wjeździe do Grecji jest już inaczej gdyż wjeżdżamy z powrotem do strefy Schengen i np. wszelka żywność niepakowana pochodzenia zwierzęcego musi być przebadana, czyli kotleta już nie wwieziemy, nie wiem czy dobrze rozumuję - czyli pojanuszować można do granicy z Grecją, ale dalej już nie ? Nie wiem jak jest z wwozem produktu pochodzenia zwierzęcego ale pakowanego i wyprodukowanego w Polsce która jest przecież w Schengen, np kabanosy, puszka z pasztetem, karton mleka, słoik miodu, paczka wędlin czy można będzie je wwieżć do Grecji? A jak na to reagują celnicy państw tranzytowych? Jakie drodzy forumowicze macie doświadczenia ?
No i w kwestii gotówki jako trzeci temat - według MSZ do Macedonii można wwieźć gotówkę do 2000 eur, co na rodzinny pobyt w Grecji wydaje się kwotą zbyt niską. Czy naprawdę wszędzie płacicie tylko kartami ? chyba że to limit na osobę ale wydaje mi się że na rodzinę.
Hamal
#5462034 27.05.2020 08:41:34
Zabieranie żywności do Grecji to średnia oszczędność, robimy zakupy w Lidlu i wychodzi czasm trochę drożej a czasem nawet taniej,więc do bagażnika tylko to co jest konieczne. Zakupy w dobrych cenach można zrobić w Macedonii plus tankowanie.Na granicach loteria, ale poza Węgrami nikt do bagażnika nie zagląda a i ci zawsze pytają o papierosy i alkohol.Trochę gotówki warto mieć bo z płaceniem kartą różne banki różnie przeliczają,ale i tu jest sposób.Ja mam subkonto w euro,którymi płacę bez żadnych przeliczeń(dotyczy płatności w euro) a sam limit gotówki i tak jest raczej no osobę więc można podzielić.
Na Saloniki wystarczy jedno popołudnie.
Na Saloniki wystarczy jedno popołudnie.
#5462044 27.05.2020 08:59:04
Co do gotówki: mamy ze sobą na kwatery i na wydatki. Wszelkie duże zakupy+paliwo i gdzie się da zawsze kartą - zwykła kredytówka/debetówka, są straty kursowe, ale bez przesady że dzięki karcie euro zaoszczędzę 200 czy 300 zł.
Co do jedzenia pochodzenia mięsnego: oficjalnie wjeżdżając do UE nie wolno Ci wwieźć żadnej żywności pochodzenia zwierzęcego, bez względu na sposób pakowania, chyba że masz dokumentację sanitarno - weterynaryjną danego produktu i partii produkcyjnej (akurat w takiej branży pracuję
To podstawy prawne. Co do realu: bez problemu mam w lodówce samochodowej (1 lodówka dl 3 os z wkładami chłodzącymi) wędlinę pakowaną na kilka pierwszych dni i jeszcze nigdy mi nikt nie sprawdzał. Raz poproszono na Tompa (H/SRB) o otwarcie bagażnika i tylko rzucili okiem i raz na Roszke (wjazd go H) Pan pomacał w jeden walizce - trzeba było ją lekko uchylić. Lodówka nie wzbudziła zainteresowania.
Jeśli chodzi o żywność bezglutenową to poproś lekarza prowadzącego, aby wystawił Ci zaświadczenie, że osoba choruje i musi korzystać z żywności specjalnego przeznaczenia i dokonaj tłumaczenia tego dokumentu - jak się przyczepią to pokażesz. To tylko moja sugestia. Analogiczne zaświadczenia my posiadamy przy podróżach służbowych, że produkt na promocję/pokaz (nie jedzenie, ale produkty pochodzenia zwierzęcego) i nie było problemów - razy tylko na granicy z BiH zabrali próbki.
Co do mięsa: weź tylko na kilka pierwszych dni, a potem sklepy typu lid czy greckie sieciówki - jest minimalnie drożej niż w Polsce. I tak nie zabierzesz tyle jedzenia, by Ci na 2 tyg. wystarczyło...ile byś musiał mieć lodówek, które jeszcze utrzymają temp. przez cały okres drogi nie mówiąc po pojemności bagażnika (10-15 szt?).
Co do jedzenia pochodzenia mięsnego: oficjalnie wjeżdżając do UE nie wolno Ci wwieźć żadnej żywności pochodzenia zwierzęcego, bez względu na sposób pakowania, chyba że masz dokumentację sanitarno - weterynaryjną danego produktu i partii produkcyjnej (akurat w takiej branży pracuję
Jeśli chodzi o żywność bezglutenową to poproś lekarza prowadzącego, aby wystawił Ci zaświadczenie, że osoba choruje i musi korzystać z żywności specjalnego przeznaczenia i dokonaj tłumaczenia tego dokumentu - jak się przyczepią to pokażesz. To tylko moja sugestia. Analogiczne zaświadczenia my posiadamy przy podróżach służbowych, że produkt na promocję/pokaz (nie jedzenie, ale produkty pochodzenia zwierzęcego) i nie było problemów - razy tylko na granicy z BiH zabrali próbki.
Co do mięsa: weź tylko na kilka pierwszych dni, a potem sklepy typu lid czy greckie sieciówki - jest minimalnie drożej niż w Polsce. I tak nie zabierzesz tyle jedzenia, by Ci na 2 tyg. wystarczyło...ile byś musiał mieć lodówek, które jeszcze utrzymają temp. przez cały okres drogi nie mówiąc po pojemności bagażnika (10-15 szt?).
#5462072 27.05.2020 10:03:13
Mam darmowe subkonto w PKO BP i płacąc w euro przelicznik zawsze 1 do 1 więc to ani problem ani przesada bo korzystam z jednej i tej samej karty.
Natomiast banki bardzo różnie przeliczją, szczególnie poza strefą euro bo stosują podwujne przewalutowanie oczywiście po korzystnym dla siebie kursie.
Natomiast banki bardzo różnie przeliczją, szczególnie poza strefą euro bo stosują podwujne przewalutowanie oczywiście po korzystnym dla siebie kursie.
#5462083 27.05.2020 10:27:20
Jak widzisz, każdy z nas jeździ z mniejszą lub większą ilością żywności. Na szczęście nikt nie respektuje przepisów, które faktycznie są, a o których pisała Piekara. Powiem uczciwie, że nigdy się nad tym nie zastanawiałem, zwyczajnie biorę, to na co mam ochotę. Z drugiej strony Macedonia kusi dobrymi cenami, w markecie w Gevgelija (miasteczko przygraniczne) możesz sobie zrobić zakupy. Nie patrz też na limity w euro w Macedonii, ale prawdą też jest, że gdzie możesz płać kartą.
Mam w PKO SA konto przekorzystne, nie narzekam a wręcz chwalę sobie.
Mam w PKO SA konto przekorzystne, nie narzekam a wręcz chwalę sobie.
#5462133 27.05.2020 13:29:23
Dziekuję za odpowiedzi, wydawało mi się ze przepisy dotyczą strefy Schengen, ale skoro jednak UE to chyba bezpieczniejsza będzie dłuższa i wolniejsza trasa przez Rumunię/Bułgarię niż być zdanym na łaskę i humor celnika, muszę mieć pewność że to co mam przewiozę przez granicę. Ew powrót zrobiłbym przez Macedonię/Serbię bo lodówka już będzie pusta ,)
Hmm... zdałem sobie własnie sprawę że kiedyś jadąc przez Szwajcarię przy wjeździe do Włoch mogli mnie przetrzepać na granicy, dobrze że nie było celnika ...
Hmm... zdałem sobie własnie sprawę że kiedyś jadąc przez Szwajcarię przy wjeździe do Włoch mogli mnie przetrzepać na granicy, dobrze że nie było celnika ...
#5462142 27.05.2020 13:46:31
Nie prosciej poszukać czy tej żywności nie dostaniesz w Grecji w sklepach ??
Mówię o tej konkretnej bezglutenowej.
Bo zamiast mięsa z PL proponuję pojeść jagnięciny w cenie dużo niższej jak w PL (zalezy od rejonu 7 - 12 EUR za kg)
Co do mleka. To w GR kupisz kozie. Nie spełni oczekiwać ? I to raczej w większości sklepów
Mówię o tej konkretnej bezglutenowej.
Bo zamiast mięsa z PL proponuję pojeść jagnięciny w cenie dużo niższej jak w PL (zalezy od rejonu 7 - 12 EUR za kg)
Co do mleka. To w GR kupisz kozie. Nie spełni oczekiwać ? I to raczej w większości sklepów
#5462144 27.05.2020 13:52:40
Mam córkę z nietolerancją laktozy. Problem nie istnieje przy spożywaniu przetworzonego mleka, a w Grecji przestawiamy się na fetę i jogurt sprzedawany w małych wiaderkach. Dzieci zajadają się tym jogurtem na śniadanie/deser z dodatkiem owoców, bakalii ew. dżemu.
Zakupy, jak już wspomniano to Lidl na podstawowe zakupy, przydrożne stragany na świeże owoce/warzywa i różne małe sklepiki, ale to już trzeba trochę ogarniać temat, żeby nie zapłacić frycowego.
Szkoda pozbawiać się tamtejszych przysmaków wioząc wałówkę z PL poza paroma makaronami, żeby były pod ręką na szybko, gdy nie ma sił po plaży czy zwiedzaniu.
W temacie kasy proponuje zapoznać się z tematem "Revolut". Można wymienić przed wyjazdem walutę taniej niż w banku czy walutomacie a podczas wyjazdu płacić ekspresowo na bramkach, za paliwo itd.
Zakupy, jak już wspomniano to Lidl na podstawowe zakupy, przydrożne stragany na świeże owoce/warzywa i różne małe sklepiki, ale to już trzeba trochę ogarniać temat, żeby nie zapłacić frycowego.
Szkoda pozbawiać się tamtejszych przysmaków wioząc wałówkę z PL poza paroma makaronami, żeby były pod ręką na szybko, gdy nie ma sił po plaży czy zwiedzaniu.
W temacie kasy proponuje zapoznać się z tematem "Revolut". Można wymienić przed wyjazdem walutę taniej niż w banku czy walutomacie a podczas wyjazdu płacić ekspresowo na bramkach, za paliwo itd.
#5462169 27.05.2020 15:57:26
W obecnej sytuacji covid owej nawet granice wewnątrz Unii nie są pewne czy jakaś kontrola się nie trafi. To też nie jest tak że wewnątrz możesz wszymystko przewieźć. Mała ilość nie będzie stanowiła problemy, ale jak będziesz mieć tego na 2 tyg. to już jakieś podejrzenie moze byc. I przede wszystkim chesz przewozić i jak utrzymasz reżim temperaturowy? Wiadomo salami czy kabanos dużo więcej zniosą niż inne wędliny czy kotlety....
#5462182 27.05.2020 16:25:12
Pomysł jazdy przez Rumunia ma walory widokowe pod warunkiem przejazdu trasą Transfogarską lub Transalpiną. Przekraczanie granicy z Serbią czy Macedonią w niczym nie odbiega od tego co jest na przejściach w Rumunii lub Bułgarii.Przerabiałem w 2019.
wpis edytowany 27.05.2020 16:28:01
Reklama
#5462216 27.05.2020 17:46:04
pawelh pisze:
Pomysł jazdy przez Rumunia ma walory widokowe pod warunkiem przejazdu trasą Transfogarską lub Transalpiną. Przekraczanie granicy z Serbią czy Macedonią w niczym nie odbiega od tego co jest na przejściach w Rumunii lub Bułgarii.Przerabiałem w 2019.
Pomysł jazdy przez Rumunia ma walory widokowe pod warunkiem przejazdu trasą Transfogarską lub Transalpiną. Przekraczanie granicy z Serbią czy Macedonią w niczym nie odbiega od tego co jest na przejściach w Rumunii lub Bułgarii.Przerabiałem w 2019.
Myślę podobnie. Nie wiem dlaczego kolega po naszych postach wywnioskował, że lepiej jechać przez Bułgarię i Rumunię. Bo bezpieczniej? Mam wątpliwości. Naprawdę nie słyszałem, by ktoś przyczepił się do żywności na granicy. A jeżeli coś takiego było, to może być na każdej granicy. Inną kwestią jest to, że faktycznie część zakupów można robić czy to w Macedonii, czy to np. w lidlu w Grecji.
#5462228 27.05.2020 18:06:01
Według prawa właśnie odbiega bo jadąc do Grecji przez Rumunię i Bułgarię cały czas jesteśmy w UE i celnik nie ma prawa nam skonfiskować żywności, a jadąc przez Serbię/Macedonię na granicy z Grecją grecki celnik ma prawo wywalić nam całe jedzenie które pochodzi od zwierząt, nawet miód. I to nawet nie prawo a obowiązek.
Hamal
Hamal
wpis edytowany 27.05.2020 18:09:57
#5462265 27.05.2020 19:33:16
Grecki celnik wywalić...?! Nie, to nie jest możliwe!
Grecki celnik jest uśmiechnięty od ucha do ucha i mówi "witamy w Grecji", czasem zapyta czy już byliśmy w Grecji,a jeśli tak, to gdzie i ewentualnie jak się nam tam podobało!
Poważnie. My tylko takie rozmowy mamy na greckiej granicy.
I mam nadzieję, że wirus tego nie zmieni!
Grecki celnik jest uśmiechnięty od ucha do ucha i mówi "witamy w Grecji", czasem zapyta czy już byliśmy w Grecji,a jeśli tak, to gdzie i ewentualnie jak się nam tam podobało!
Poważnie. My tylko takie rozmowy mamy na greckiej granicy.
I mam nadzieję, że wirus tego nie zmieni!
#5462282 27.05.2020 20:38:56
Hamal pisze:
na granicy z Grecją grecki celnik ma prawo wywalić nam całe jedzenie które pochodzi od zwierząt, nawet miód. I to nawet nie prawo a obowiązek.
na granicy z Grecją grecki celnik ma prawo wywalić nam całe jedzenie które pochodzi od zwierząt, nawet miód. I to nawet nie prawo a obowiązek.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Do UE można wwozić lub wysyłać inne produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak na przykład miód, żywe ostrygi, żywe małże i ślimaki jedynie pod warunkiem, że:
pochodzą one z Wysp Owczych, Grenlandii lub Islandii, a ich łączna waga nie przekracza 10 kilogramów na osobę,
pochodzą one z innych krajów (innych niż Wyspy Owcze, Grenlandia lub Islandia), a ich łączna waga nie przekracza 2 kilogramów na osobę.
Hamal pisze:
Według prawa właśnie odbiega bo jadąc do Grecji przez Rumunię i Bułgarię cały czas jesteśmy w UE i celnik nie ma prawa nam skonfiskować żywności.
Według prawa właśnie odbiega bo jadąc do Grecji przez Rumunię i Bułgarię cały czas jesteśmy w UE i celnik nie ma prawa nam skonfiskować żywności.
#5462296 27.05.2020 21:37:09
Autor wątku brzmi jakby jechał do jakiejś Somalii. W grecji jak najbardziej można kupić produkty bezglutenowe i bezlaktozowe. Na litość boską, to jest kraj UE,a tam też mieszkają ludzi z brakiem tolerancji pokarmowej.
Mleko bezlaktozowe na pewno można kupić w supermarketach.
Powody "logistyczne" też jakoś do mnie nie przemawiają. Największa frajda to po przyjeździe pójść na dobry obiad/kolację do tawerny. Zwiedzanie można odłożyć na drugi dzień. Jakoś średnio się chce zwiedzać po całym dniu jazdy. Jeśli już, to wskoczyć do morza
Zresztą zaliczenie "Saloniki,Meteory,Delfy, Ateny i Peloponez" latem to jak dla mnie mocny hardkor.
Mleko bezlaktozowe na pewno można kupić w supermarketach.
Powody "logistyczne" też jakoś do mnie nie przemawiają. Największa frajda to po przyjeździe pójść na dobry obiad/kolację do tawerny. Zwiedzanie można odłożyć na drugi dzień. Jakoś średnio się chce zwiedzać po całym dniu jazdy. Jeśli już, to wskoczyć do morza
Zresztą zaliczenie "Saloniki,Meteory,Delfy, Ateny i Peloponez" latem to jak dla mnie mocny hardkor.
#5462424 28.05.2020 08:30:16
des4 pisze:
Zresztą zaliczenie "Saloniki,Meteory,Delfy, Ateny i Peloponez" latem to jak dla mnie mocny hardkor.
Zresztą zaliczenie "Saloniki,Meteory,Delfy, Ateny i Peloponez" latem to jak dla mnie mocny hardkor.
#5462437 28.05.2020 09:31:13
Trochę czasu mnie tu nie było (aktywnie), ale podczytuję ,)
Tak jak piekara pisze. Też byliśmy rok temu w 2 połowie sierpnia. Ateny w pigułce to 3 dni, bo latem można zwiedzać do południa i od późnego popołudnia. W środku dnia jest po prostu za gorąco. Reszta miejscowości - Saloniki, Delfy itd. pasuje też bardziej na objazdówkę wiosną albo jesienią, bo latem, przynajmniej jak dla mnie, można siedzieć na plaży z okazjonalnymi wypadami na zwiedzanie. Trasa zaproponowana przez autora wątku to praktycznie samo zwiedzanie i transfery.
Jedzenie bezglutnowe w sklepach jest, bo Grecy przecież tez mają podobne schorzenia. Lidl i inne sieciowe supermarkety mają to w ofercie.
Co do jedzenia z Polski, to na wyjazdy bierzemy zawsze skrzynkę genialnych pomidorów od teścia, baniak albo dwa małosolnych i jakąś paczkowaną wędlinę i kiełbasę na grilla. Nie ma sensu zapychać auta. Dodatkowe zakupy spożywki można zrobić równie tanio co u nas, w Macedonii prze granica - jeśli się chce zaoszczędzić na makaronie, ryżu itp. Reszta to zakupy na miejscu w Grecji albo tawerny. Przecież jedzie się także po to aby "odpocząć" od polskiej kuchni. Słoiki z gotowym jedzeniem to już w ogóle jakiś kosmos i starożytność ,)
Pieniądze w moim przypadku to trochę gotówki na niespodziewane wydatki, albo tam gdzie nie można płacić karta. Poza tym karta, albo bankomat. Warto założyć sobie walutowe konto w euro, wtedy odpadają koszty przewalutowania. Na trasie za autostradę i jedzenie też płacę kartą, w Serbii i Macedonii nie ma sensu wymieniać na miejscową walutę jeśli się jedzie tylko tranzytem, a koszty przewalutowania z dinarów nie są znaczące.
Btw, limity wwozu waluty są podawane na osobę.
Tak jak piekara pisze. Też byliśmy rok temu w 2 połowie sierpnia. Ateny w pigułce to 3 dni, bo latem można zwiedzać do południa i od późnego popołudnia. W środku dnia jest po prostu za gorąco. Reszta miejscowości - Saloniki, Delfy itd. pasuje też bardziej na objazdówkę wiosną albo jesienią, bo latem, przynajmniej jak dla mnie, można siedzieć na plaży z okazjonalnymi wypadami na zwiedzanie. Trasa zaproponowana przez autora wątku to praktycznie samo zwiedzanie i transfery.
Jedzenie bezglutnowe w sklepach jest, bo Grecy przecież tez mają podobne schorzenia. Lidl i inne sieciowe supermarkety mają to w ofercie.
Co do jedzenia z Polski, to na wyjazdy bierzemy zawsze skrzynkę genialnych pomidorów od teścia, baniak albo dwa małosolnych i jakąś paczkowaną wędlinę i kiełbasę na grilla. Nie ma sensu zapychać auta. Dodatkowe zakupy spożywki można zrobić równie tanio co u nas, w Macedonii prze granica - jeśli się chce zaoszczędzić na makaronie, ryżu itp. Reszta to zakupy na miejscu w Grecji albo tawerny. Przecież jedzie się także po to aby "odpocząć" od polskiej kuchni. Słoiki z gotowym jedzeniem to już w ogóle jakiś kosmos i starożytność ,)
Pieniądze w moim przypadku to trochę gotówki na niespodziewane wydatki, albo tam gdzie nie można płacić karta. Poza tym karta, albo bankomat. Warto założyć sobie walutowe konto w euro, wtedy odpadają koszty przewalutowania. Na trasie za autostradę i jedzenie też płacę kartą, w Serbii i Macedonii nie ma sensu wymieniać na miejscową walutę jeśli się jedzie tylko tranzytem, a koszty przewalutowania z dinarów nie są znaczące.
Btw, limity wwozu waluty są podawane na osobę.
#5462578 28.05.2020 18:35:10
bodek1 pisze:
Kto nie próbował owoców z Rosoman,jest ktoś tu jeszcze taki co nie kupował.
Kto nie próbował owoców z Rosoman,jest ktoś tu jeszcze taki co nie kupował.
#5462641 28.05.2020 23:18:23
janusz.w. pisze:
Grecki celnik wywalić...?! Nie, to nie jest możliwe!
Grecki celnik jest uśmiechnięty od ucha do ucha i mówi "witamy w Grecji", czasem zapyta czy już byliśmy w Grecji,a jeśli tak, to gdzie i ewentualnie jak się nam tam podobało!
Poważnie. My tylko takie rozmowy mamy na greckiej granicy.
I mam nadzieję, że wirus tego nie zmieni!
Grecki celnik wywalić...?! Nie, to nie jest możliwe!
Grecki celnik jest uśmiechnięty od ucha do ucha i mówi "witamy w Grecji", czasem zapyta czy już byliśmy w Grecji,a jeśli tak, to gdzie i ewentualnie jak się nam tam podobało!
Poważnie. My tylko takie rozmowy mamy na greckiej granicy.
I mam nadzieję, że wirus tego nie zmieni!
Święta racja.
Kiedyś jadąc trasą na Bitolę byłem sam na granicy nawet pogranicznicy gdzieś się zapodziali.
Po chwili oczekiwania postanowiłem ich poszukać
#5462744 29.05.2020 08:26:38
bodek1 pisze:
No to najwyższy czas to zmienić
No to najwyższy czas to zmienić
wpis edytowany 29.05.2020 11:03:35
Reklama