Grecja - forum…

Kamikadze czy zabójca?
T#360854 jazda z krótkimi przerwami lub bez snu
Facebook
Reklama



niuniek poziom 6
Lokalizacja: Kujawy
#1762120 27.02.2014 20:57:52
Ogórekw PRL, bym płacił bykowe...
Co do please calm down, niestety loose my temper dla kolegi. Ciężki gość. Tłumaczysz jak pastusz krowie na rowie a on i tak nie da się zreformować. Może podejdę "falowo" - jestem starszy, mam dłużej prawo jazdy, nie miałem wypadku i kolizji to dlaczego mam to zmienić (choć zaznaczam, że ja też śpię z noclegiem, ale niestety zanegowanym)?
ssaternu poziom 5
#1762143 27.02.2014 21:16:57
Myślałem że wiesz jak sprawdzić czy "dajesz jeszcze rady".
ogorek poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
#1762204 27.02.2014 22:04:35
    ssaternu pisze:

    Myślałem że wiesz jak sprawdzić czy "dajesz jeszcze rady".


Zrozum, że @niuniek i wiele innych osób nie odczuli nigdy zmęczenia typu "film się urywa".

Stąd nie rozumieją twoich pytań. Do tej pory potrafili w celach regeneracyjnych przekimać się chwilkę i dalej jechać z przyjemnością do celu.

Najgorzej mam ja:

- jeździłem bez snu - OK
- potrafiłem przespać noc w aucie na parkingu i być świezutkim - OK

Ale zdarzyły mi się wpadki:

- niespodziewane "urwanie filmu" po 23-ciej w Macedonii podczas podróży w strugach deszczu od samej PL
- jazda non-stop i nagłe załamanie fizyczne ZA DNIA. Bez sensu wtedy jest brać hotel i próbować spać w południe. W aucie nie mogłem zasnąć, kawy, kole nie pomagały - ten powrót wspominam najgorzej (żywy trup)

Stąd obecnie planuję trasy z noclegami i staram się aby ten pierwszy nie był "na wysileniu" - byle dalej do celu.
Kto nie doznał takiego stanu jak opisałem nie zrozumie strachu przed jego powtórzeniem.
Dodam, że od pewnego czasu nie jestem w stanie zasnąć w aucie na postoju - dodatkowy problem.
Nikomu nie życzę czegoś podobnego stąd namawiam do planowania noclegu. Ale ludzie, organizmy są rózne i może tylko nieliczni doświadczają takiej traumy jak ja miałem
ssaternu poziom 5
#1762257 27.02.2014 23:09:51
Nie chodzi o "film się urywa".
janusz.w. poziom 2
#1762271 27.02.2014 23:27:48
    niuniek pisze:

    Ogórekw PRL, bym płacił bykowe...
    Co do please calm down, niestety loose my temper dla kolegi. Ciężki gość. Tłumaczysz jak pastusz krowie na rowie a on i tak nie da się zreformować. Może podejdę "falowo" - jestem starszy, mam dłużej prawo jazdy, nie miałem wypadku i kolizji to dlaczego mam to zmienić (choć zaznaczam, że ja też śpię z noclegiem, ale niestety zanegowanym)?


No nie przekonasz, ba, nawet nie wytłumaczysz! Nie ma szans… Ale jak masz przekonać skoro nie rozumie? Nawet przenośni nie łapie. Braki pieniactwem nadrabia. Przypadek beznadziejny. diabeł

Chłop to u nas ciemny jest.

ogorek …i ja się z Tobą zgadzam! Każdy z nas planuje tak żeby było dobrze. Tylko, że ludzie są różni więc każdy robi to trochę inaczej.
A Ss… w kółko prawi tu bez sensu o pryczach, o daleko wyprzedzających nas Czechach, jednakowym zmęczeniu kierowcy i pasażera, przy okazji instruuje jaki kto powinien urlop brać, proponuje pisanie donosów do PIP’y, komuś 'dziadowanie' insynuuje, itd, itp - długo można wymieniać. Masakra jakaś. mikekola zadał konkretne pytania Ss… tradycyjnie przemilczał. A i ja nadal nie wiem czy mogę jechać bez noclegu w hotelu 1000 km, 1500 km czy 2000km? Czy mogę jechać 20 godzin czy 10 godzin? Czy mam trasę w kilometrach odliczać czy w godzinach?

pozdr
ssaternu poziom 5
#1762273 27.02.2014 23:32:10
Ja też zadałem pytania które są bez odpowiedzi.
Pienisz pienisz i nie odpowiadasz Janusz.
ssaternu poziom 5
#1762502 28.02.2014 09:39:14
    janusz.w. pisze:

      niuniek pisze:

      Ogórekw PRL, bym płacił bykowe...
      Co do please calm down, niestety loose my temper dla kolegi. Ciężki gość. Tłumaczysz jak pastusz krowie na rowie a on i tak nie da się zreformować. Może podejdę "falowo" - jestem starszy, mam dłużej prawo jazdy, nie miałem wypadku i kolizji to dlaczego mam to zmienić (choć zaznaczam, że ja też śpię z noclegiem, ale niestety zanegowanym)?


    No nie przekonasz, ba, nawet nie wytłumaczysz! Nie ma szans… Ale jak masz przekonać skoro nie rozumie? Nawet przenośni nie łapie. Braki pieniactwem nadrabia. Przypadek beznadziejny. diabeł

    Chłop to u nas ciemny jest.

    ogorek …i ja się z Tobą zgadzam! Każdy z nas planuje tak żeby było dobrze. Tylko, że ludzie są różni więc każdy robi to trochę inaczej.
    A Ss… w kółko prawi tu bez sensu o pryczach, o daleko wyprzedzających nas Czechach, jednakowym zmęczeniu kierowcy i pasażera, przy okazji instruuje jaki kto powinien urlop brać, proponuje pisanie donosów do PIP’y, komuś 'dziadowanie' insynuuje, itd, itp - długo można wymieniać. Masakra jakaś. mikekola zadał konkretne pytania Ss… tradycyjnie przemilczał. A i ja nadal nie wiem czy mogę jechać bez noclegu w hotelu 1000 km, 1500 km czy 2000km? Czy mogę jechać 20 godzin czy 10 godzin? Czy mam trasę w kilometrach odliczać czy w godzinach?

    pozdr

Odpowiem na twoje pytania choć już to zrobiłem:
Wypoczęty kierowca może jechać rozsądnie 10-14h (drzemki oczywiście dozwolone ale zawarte w tym czasie), nie ważne ile wtedy przejedzie kilometrów, godziny są ważniejsze.
Kilometry chyba już sam sobie policzysz "chłopie" chyba że potrzebujesz pomocy?
ssaternu poziom 5
#1762515 28.02.2014 09:43:22
Przykład jak powstają takie ustawy które uważacie że pisał urzędas na kolanie aby wydobyć od kierowców maksymalną kwote za mandaty.

"Jak już wspomniano, projekt niniejszej ustawy powstał na podstawie dokumentu
programowego Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pt. „Nowy system
uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami”. W dokumencie tym przedstawiono
szczegółowe założenia leżące u podstaw omawianego projektu. „Nowy system uzyskiwania
uprawnień do kierowania pojazdami” był konsultowany z ponad dwudziestoma organizacjami
społecznymi reprezentującymi różne środowiska, w tym takie jak: przedsiębiorcy prowadzący
ośrodki szkolenia kierowców, dyrektorzy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego,
organizacje reprezentujące interesy zmotoryzowanych, fundacje reprezentujące interesy ofiar
wypadków drogowych. Wynik tych konsultacji został w dużym stopniu uwzględniony w
prezentowanym tekście. Ponadto sam projekt ustawy był kilkukrotnie wysyłany do
4konsultacji społecznych, w wyniku których uwzględniono znaczną część uwag. W ramach
konsultacji społecznych projekt został wysłany do:
1. Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, Warszawa,
2. Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji, Warszawa,
3. Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych, Warszawa,
4. Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Samochodowego, Ostrowiec
Świętokrzyski,
5. Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego, Stobno k/Piły,
6. Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego,
7. Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców,
8. Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców,
9. Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców,
10. Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Wydziałów Komunikacji,
11. Unii Metropolii Polskich,
12. Związku Powiatów Polskich,
13. Związku Miast Polskich"
mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
#1762543 28.02.2014 10:04:12
    ssaternu pisze:

    Przykład jak powstają takie ustawy które uważacie że pisał urzędas na kolanie aby wydobyć od kierowców maksymalną kwote za mandaty.

    "Jak już wspomniano, projekt niniejszej ustawy powstał na podstawie dokumentu
    programowego Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pt. „Nowy system
    uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami”. W dokumencie tym przedstawiono
    szczegółowe założenia leżące u podstaw omawianego projektu. „Nowy system uzyskiwania
    uprawnień do kierowania pojazdami” był konsultowany z ponad dwudziestoma organizacjami
    społecznymi reprezentującymi różne środowiska, w tym takie jak: przedsiębiorcy prowadzący
    ośrodki szkolenia kierowców, dyrektorzy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego,
    organizacje reprezentujące interesy zmotoryzowanych, fundacje reprezentujące interesy ofiar
    wypadków drogowych. Wynik tych konsultacji został w dużym stopniu uwzględniony w
    prezentowanym tekście. Ponadto sam projekt ustawy był kilkukrotnie wysyłany do
    4konsultacji społecznych, w wyniku których uwzględniono znaczną część uwag. W ramach
    konsultacji społecznych projekt został wysłany do:
    1. Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, Warszawa,
    2. Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji, Warszawa,
    3. Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych, Warszawa,
    4. Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Samochodowego, Ostrowiec
    Świętokrzyski,
    5. Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego, Stobno k/Piły,
    6. Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego,
    7. Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców,
    8. Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców,
    9. Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców,
    10. Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Wydziałów Komunikacji,
    11. Unii Metropolii Polskich,
    12. Związku Powiatów Polskich,
    13. Związku Miast Polskich"


Oj oj, bo jeszcze się wzruszę i uwierzę we waaaadzę ludową i to, że ona chce dla nas dobrze.

Ile warte są tzw. konsultacje społeczne to człowiek widzi dopiero, jak się w nie zaangażuje. Ostatni ciekawy przykład z krakowskiego podwórka to konsultacje nt lokalnego zakazu handlu w niedziele. Po konsultacjach jeden z radnych- inicjatorów pomysłu- stwierdził rozbrajająco, że były one bardzo potrzebne, korzystne, krakowianie wypowiedzieli się przeciw, ale i tak złożą pod głosowanie identyczny projekt jak konsultowany, a opcja przeciwna zapewne i tak zgłosi te same poprawki co wcześniej.

Zapewne Ministerstwo Finansów też gorliwie konsultuje wszystkie swoje projekty z przedsiębiorcami, prawnikami, ku chwale Polski ludowej. Potem wychodzą takie gnioty jak ten o VAT na samochody firmowe i tysiąc innych.

Tak, jak wspominałem wcześniej, ja to widzę inaczej:
- Celem ruchu drogowego nie jest absolutne bezpieczeństwo i to jest po prostu fakt. Już nawet utopijni Szwedzi zrezygnowali z koncepcji "0 deaths" na drogach z tego co wiem. To jest nie do zrobienia, bez likwidacji motoryzacji.
- Gdzieś po drodze zgubiliśmy naczelną zasadę cywilizacji łacińskiej: Volenti non fit iniuria. Kogo interesuje ten niech doczyta, o co chodzi. Konkretnie odnośnie regulacji rucu: można by zlikwidować tachografy i inspekcję transportu, ale w przypadku zawinionego wypadku z powodu niewyspania kary powinny być adekwatne do czynu.

- Ostatecznie: nawet dziś zdarzają sie zaśnięcia, czy to w ciężarówkach i autobusach(pomimo wspaniałej kontroli tachograficznej), czy to w osobówkach. Taki po prostu jest ruch drogowy, że zdarzają sie wypadki, niezależnie od liczby regulacji. Jak na ironię- liczba wypadków spada najbardziej wtedy, kiedy pojawiają się lepsze drogi pozwalające na sprawniejsze przemieszczanie się.
niuniek poziom 6
Lokalizacja: Kujawy
Ilość edycji wpisu: 1
#1762631 28.02.2014 11:00:44
Koledzy, proponuję takie rozwiązanie: piszmy sobie, wymieniajmy spostrzeżenia itp., itd., a gościa zostawmy w spokoju... on jest niereformowalny. Macie takie wrażenie, że ktoś tutaj jest w innej rzeczywistości??? Teraz jak będą inni opowiadać o swoich podróżach, to podstawowe pytanie powinno brzmieć: "Kolego/koleżanko, jedziesz 10-14 godzin, czy więcej, bo tak powiada jedyny guru w tym temacie i ani się waż jechać choć minutkę więcej?" Ja naprawdę współczuje, a jedyną osobą zadowoloną jest ta, która dostała jeden dzień więcej urlopu na dojazd (choć w duchu zapewne myśli sobie jak go zrobił w balona i ma dzień więcej na plaży z browarkiem w ręku).
wpis edytowany 28.02.2014 11:02:12
Reklama



ssaternu poziom 5
#1762646 28.02.2014 11:03:38
Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 nie przygotowała "waaaadza ludowa" tylko parlament europejski, taka mała dygresja.
"Więcej odpoczynku, dłuższy sen = mniejsze zmęczenie i bezpieczniejsza jazda. Nowe przepisy, jak się powszechnie uważa, zmniejszą nadmierną eksploatację kierowców wykonujących przewozy i zjawisko ich zasypiania w czasie jazdy. Jak wiadomo, jest to jeden z istotnych powodów wypadków w transporcie drogowym, w tym w przewozach autobusowych, których tragiczne skutki opisywano w mediach. Jak się szacuje, koszty wypadków drogowych stanowią w Polsce aż 2,5% PKB i obciążają całe społeczeństwo."


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA

ssaternu poziom 5
#1762687 28.02.2014 11:19:55
    niuniek pisze:

    Koledzy, proponuję takie rozwiązanie: piszmy sobie, wymieniajmy spostrzeżenia itp., itd., a gościa zostawmy w spokoju... on jest niereformowalny. Macie takie wrażenie, że ktoś tutaj jest w innej rzeczywistości??? Teraz jak będą inni opowiadać o swoich podróżach, to podstawowe pytanie powinno brzmieć: "Kolego/koleżanko, jedziesz 10-14 godzin, czy więcej, bo tak powiada jedyny guru w tym temacie i ani się waż jechać choć minutkę więcej?" Ja naprawdę współczuje, a jedyną osobą zadowoloną jest ta, która dostała jeden dzień więcej urlopu na dojazd (choć w duchu zapewne myśli sobie jak go zrobił w balona i ma dzień więcej na plaży z browarkiem w ręku).


Podpieram się badaniami, prawem, statystykami, artykułami i własnym doświadczeniem a wy tylko swoim zdaniem o swojej ponadprzeciętności.
Kto tu jest bardziej oderwany od rzeczywistości?
Zacznijcie wreszcie przedstawiać jakieś obiektywne dowody na poparcie swoich tez.
Może najpierw obalcie zasadność wspomnianej dyrektywy brakiem poprawy statystyk wypadków na drogach?
Na razie nawet nie wiecie jak stwierdzić czy po 16h prowadzenia auta wasz mózg nie przełączył się w tryb zombi, a przecież powinniście byli to wiedzieć już przed ostatnim wyjazdem.
mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
Ilość edycji wpisu: 2
#1762717 28.02.2014 11:27:40
    ssaternu pisze:

    Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 nie przygotowała "waaaadza ludowa" tylko parlament europejski, taka mała dygresja.


No, czyli waaadza ludowa właśnie, której reputacja szoruje po dnie (ew. po lotnisku we Frankfurcie oczko ). Ale jak widać są jeszcze tacy, co w nią wierzą, do samego końca oczko

    "Więcej odpoczynku, dłuższy sen = mniejsze zmęczenie i bezpieczniejsza jazda. [...]"


Wow, geniusze. Tak samo się popisali jak w przypadku zabawek dla świń, krzywizny banana i żarówek nie-energooszczędnych.

EDIT:
Co do "dowodu na moje tezy": Z całym szacunkiem kolego, ale widać, że Twoja mentalność jest daleka od naszej tradycyjnej, zachodnioeuropejskiej, łacińskiej czy jak tam zwał. Bardziej uwasz przepisom, władzy ludowej niż samemu sobie i swojemu zdrowemu rozsądkowi.

Wybacz, ale właśnie dla mnie te rzeczy- zwłaszcza przepisy- to nie jest żaden argument w dyskusji na temat tego, czy ktoś jadący do Grecji bez noclegu w hotelu jest kamikaze czy zabójcą.

Chcesz konkretnych argumentów- proszę bardzo. Przjechałem do Grecji tam/z powrotem w sumie 8 razy bez noclegu i co? I nic się nie stało, dojechałem bezpiecznie. Tak jak inni forumowicze i pewnie tysiące innych ludzi. Mało tego- przejechałem kilkadziesiąt razy trasy właśnie około 20-godzinne bez noclegu hotelowego i również nic się nie stało. Cały czas kontrolowałem doskonale swoje samopoczucie i możliwość jazdy- dostosowując się do własnych ograniczeń (tj zjeżdżając na parking i drzemkę w razie potrzeby).
To są koronne argumenty w moim przypadku na udowodnienie tego, że nie jest konieczny nocleg a jazda bez noclegu to nie zabójstwo czy samobójstwo.
wpis edytowany 28.02.2014 11:32:59
sochan poziom 3
Lokalizacja: wawa
#1762884 28.02.2014 13:06:17
[Chcesz konkretnych argumentów- proszę bardzo. Przjechałem do Grecji tam/z powrotem w sumie 8 razy bez noclegu i co? I nic się nie stało, dojechałem bezpiecznie. Tak jak inni forumowicze i pewnie tysiące innych ludzi. Mało tego- przejechałem kilkadziesiąt razy trasy właśnie około 20-godzinne bez noclegu hotelowego i również nic się nie stało. Cały czas kontrolowałem doskonale swoje samopoczucie i możliwość jazdy- dostosowując się do własnych ograniczeń (tj zjeżdżając na parking i drzemkę w razie potrzeby).
To są koronne argumenty w moim przypadku na udowodnienie tego, że nie jest konieczny nocleg a jazda bez noclegu to nie zabójstwo czy samobójstwo.
[/quote]
Brawo to jest konkretna odpowiedz ja raz nocuje raz nie to zalezy od potrzeb poprostu trzeba myslec a nie na siłej jechac i tyle
ssaternu poziom 5
#1762930 28.02.2014 14:02:14
To jest ciągle słowo przeciw słowie. To że jest jeden czy nawet dziesięciu kierowców którym udało się przejechać bezpiecznie na raz o niczym nie świadczy poza szczęściem. Jak mają poświadczyc ci którym się to nie udało? Zaśnięcia to najgorsze w skutkach wypadki.
Przedstawcie jakieś dowody w postaci badań nad ludźmi którzy mają predyspozycje jak to nazywacie.
Moim zdaniem twój mózg przełaczył się w zombi po kilkunastu godzinach i reagował na bodźce choć z dużym opóźnieniem to jednak reagował a oczy nie zamykały.
Miałeś dużo szcześcia że w tym trybie nie musiałeś szybko zareagować. Cała sztuka to wyłapać kiedy to się stanie. I o to właśnie pytałem wcześniej.
niuniek poziom 6
Lokalizacja: Kujawy
#1762945 28.02.2014 14:13:05
Sochan,Mikekola, ja tak jeżdżę od 1988r, zaczynając od Bułgarii. Będąc kiedyś na wakacjach w Międzyzdrojach, musiałem niestety pojechać na pogrzeb do Jasła, czyli według tej "durnej" (inaczej nie mogę tego ująć) zasady 10 godzin, musiałbym zrobić nocleg i dobrze się wyspać po drodze w hotelu. W tej całej przykrej sytuacji to jakiś kabaret!!! Ciekawe co gość zrobiłby w np. 13 czy 14 godzinie, gdy napotkałby na wypadek, czy też na korek kilkugodzinny na przejściu, czy spałby w samochodzie, czy może złamałby swoją zasadę?
ssaternu poziom 5

Ilość edycji wpisu: 1
#1762954 28.02.2014 14:34:14
Złamałbym zasadę oczywiście, bo takich rzeczy jak nie zaplanujesz.
Tylko że ja zamiast zaplanowanych 12h pojadę załóżmy 15h a ty zamiast 21h pojedziesz 24h.
wpis edytowany 28.02.2014 14:34:45
niuniek poziom 6
Lokalizacja: Kujawy
#1763051 28.02.2014 16:13:32
No i cały ambaras polega na tym, że ja czy inni koledzy, którzy jadą 20+ są na to przygotowani, a Ty na te 15 godzin nie. Kto w tej sytuacji jest bardziej niebezpieczny? Czy przez tyle lat wszyscy mamy szczęście...?
ssaternu poziom 5
#1763070 28.02.2014 16:51:19
Miałem "szczęście" z wyjazdem 24h to dlaczego bym nie wytrzymał 15h?
Zacznij przytaczać obiektywne argumenty (nie moim zdaniem, ja zrobiłem).
Dlaczego nie mieliby wykazać w badaniach że istnieja ludzie którzy mogą bezpiecznie prowadzić 20h+, jeśli by istnieli?
To chyba byłby przełom bo niespotkalem się z takimi wynikami badań.
mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
#1763076 28.02.2014 17:01:14
    ssaternu pisze:

    Miałem "szczęście" z wyjazdem 24h to dlaczego bym nie wytrzymał 15h?
    Zacznij przytaczać obiektywne argumenty (nie moim zdaniem, ja zrobiłem).
    Dlaczego nie mieliby wykazać w badaniach że istnieja ludzie którzy mogą bezpiecznie prowadzić 20h+, jeśli by istnieli?
    To chyba byłby przełom bo niespotkalem się z takimi wynikami badań.


Kluczem do porozumienia, jeśli chcemy je osiągnąć, jest zrozumienie tego czym dla nas jest bezpieczeństwo. Jak widać czym innym dla Ciebie a czym innym dla zwolenników jazdy "ile potrafię".

Problem polega na tym, że wsiadając za kółko ZAWSZE godzimy się na pewną dozę ryzyka- bo przecież na drodze może nas dopaść np. cudzy błąd, nieprzygotowanie itd. Wiesz co wyszło z badań- że przy prędkości 0km/h wypadków śmiertelnych nie będzie wcale.

Brak snu i pogorszona (stosunkowo) koncentracja z tym związana to tylko wąski wycinek niebezpieczeństw, jakie mogą nas spotkać na drodze.
Weź też pod uwagę to, że każdy organizm jest inny, ja np. jestem typem sowy (albo mam też problemy hormonalne oczko- ale naprawdę bardziej skoncentrowany się czuję wieczorem i w nocy niż rano. Nie raz gorsze rzeczy na drodze robiłem jadąc gdzieś rano. Wiele osób tak właśnie ma, może to wynikać np. z podwyższonego naturalnie poziomu kortyzolu wieczorem.

Wreszcie- ludzie są różni i dobry kierowca, właśnie z predyspozycją, wyobraźnią będzie bezpieczniej prowadzić po 20h bez snu niż przysłowiowa baba za kierownicą w pełni wypoczęta.

Podsumowując: nie ma innego racjonalnego sposobu na bezpieczeństwo na drodze jak tylko indywidualne przemyślenie i ocena własnych możliwości. Wmawianie komuś na siłę, że bezpiecznie może prowadzić tylko X godzin jest naiwnym spłycaniem problemu bezpieczeństwa na drodze.

Reklama



Kamikadze czy zabójca?
T#360854 jazda z krótkimi przerwami lub bez snu
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!