Grecja - forum…

Do Grecji samochodem
T#196714 ceny paliwa, autostrad, noclegi tranzytowe i itp.
Facebook
Reklama



robertos poziom 5
Lokalizacja: Polnica
#2114445 28.05.2015 10:38:08
mój DS robi 1200 na baku.



Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
Krystof72 poziom 5
#2114526 28.05.2015 12:22:47
może gdybym miał mały bagażnik, to też bym się zawahał?
ale przy tysiącu wolnych litrów ani myślę...
robertos poziom 5
Lokalizacja: Polnica
#2114613 28.05.2015 14:23:31
    Krystof72 pisze:

    może gdybym miał mały bagażnik, to też bym się zawahał?
    ale przy tysiącu wolnych litrów ani myślę...


To musisz mieć dość dużą furkę. Ile kopci L/100km?



Jest taki kraj na południu
gdzie wyspy toną w błękitach
gdzie Bóg zapomniał o grudniu...
Krystof72 poziom 5
#2114645 28.05.2015 14:50:03
    robertos pisze:

      Krystof72 pisze:

      może gdybym miał mały bagażnik, to też bym się zawahał?
      ale przy tysiącu wolnych litrów ani myślę...


    To musisz mieć dość dużą furkę. Ile kopci L/100km?


przy lekkiej stopie 8-9 ropki
waldek69 poziom 5
Lokalizacja: Sieradz
#2114724 28.05.2015 16:48:24
U mnie 10l wciąga. Plus, że idealnie skazuje dystans jaki pozostał. Kanistra nie wożę, na tej trasie raczej stacji nie brakuje. Owszem, jest kilka dłuższych odcinków bez stacji, ale nie przekraczają długości jazdy na rezerwie. Zawsze można zjechać też do miasteczka przy autostradzie i zatankować.
maxvel75 poziom 1
Lokalizacja: Bytom
#2114728 28.05.2015 16:55:57
mi też 8-9 pali , do Grecji raczej z 3 razy trzeba będzie tankować .
Jadę pierwszy raz , kanister 5 litrowy mam ale chyba zostanie w domu
Jeśli są stacje przynajmniej jedna na 70-90 km to chyba nie ma sensu brać
paliwa na zapas do bagażnika
waldek69 poziom 5
Lokalizacja: Sieradz
#2114746 28.05.2015 17:51:02
Spokojnie. 15 razy bez kanistra jechałem i zero problemów. Jedynie Lukoil na Macedonii trochę oszukuje na ilości, ale na innych jest ok.
mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
#2114777 28.05.2015 18:26:49
    maxvel75 pisze:


    Jeśli są stacje przynajmniej jedna na 70-90 km to chyba nie ma sensu brać
    paliwa na zapas do bagażnika


Tak. Napiszę po raz 1001-szy to, co jest tu wałkowane bardzo regularnie od kilku lat.
- Jedziesz przez środek cywilizowanej Europy, drogą międzynarodową, będącą bardzo ruchliwym i istotnym korytarzem transportowym.
- Stacje momentami bywają znacznie znacznie częściej niż co 70-90km
- Nawet jeśi by były co 150-200km to i tak dysponujesz wskaźnikiem paliwa oraz zdrowym rozsądkiem.
Pomocne mogą być: nawigacja samochodowa czy zaplanowanie trasy wcześniej (wszystkie stacje są na google maps, dla paranoików oczko ).
Każdym niemalże "nowożytnym" samochodem seryjnie produkowanym, jesteś w stanie przejechać przynajmniej 400-500km po trasie na jednym tankowaniu.

Reasumując: Swoje 5l zapasu trzymaj po prostu w baku i jeśli niedokładnie znasz trasę, tankuj nieco wcześniej niż rezerwa.
maxvel75 poziom 1
Lokalizacja: Bytom
#2114786 28.05.2015 18:35:28
dzięki za wyczerpującą odpowiedź wesoły pierwszy raz jadę i trochę mam stres ...
ogorek poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
#2114877 28.05.2015 20:11:42
    Krystof72 pisze:

    oby Cię nie pokarało! oby nie spadł na Ciebie Cud Purymowy! pan zielony

    ja wożę piątkę paliwa + litr oleju + 0,5 płynu do chłodnicy; rozumiem, że żarówki i bezpieczniki wozi każdy...
    do tego klucze, którymi obsłużę aku i pokrywę silnika + kable rozruchowe i linkę

    i mam assistance na Europę, rzecz jasna - to wszystko dla komfortu, bo zwykle ta piątka, to jest ta sama, co rok temu, no ale chyba paliwo szybko się nie psuje? zakręcony


Woże olej silnikowy ale nigdy nie sprawdziłej jego poziomu.
A wożę bo mój jeździ na Mobil1 0W20 i nie wszędzie jest takowy.
Chyba wożę pół butelki bo kiedyś naleli mi przepisowe 4,5 litra i było pod korek - ta połowka została.
Od tej pory leją tylko 4 butelki i jest do połowy bagnetu i chyba nigdy nie ubyło.
Wożę olej do skrzyni ATF (taka mała buteleczka) bo to mój pierwszy automat ale też nigdy nie sprawdzilem poziomu ...

Woże żarówki mijania bo OSRAM-y (przepraszam za wyraz) wytrzymują jakoś max 2-3 lata.
Ostatnio wymieniałem w trasie - u mnie to chwila.
Akurat do mojego nie wszędzie kupię te żarówki

W instrukcji do silników zaburtowych jest wyrażnie powiedziane aby nie trzymać paliwa dłużej jak miesiąc w baku.
A jak chcesz przechowywać dłużej to trzeba czegoś tam dolac bo inaczej coś tam się wytrąca.
To samo było napisane przy agregacie prądotwórczym

Może na stacji będą wiedzieli co się wtedy dodaje do kanistra.
Nie wiem czy problem dotyczy tylko benzyny - czy również disla.

Akurat na te płyny i żarówki mam taki specjalny schowek z boku bagażnika.
U mnie nie mniej jak 9.5l na 100 km na autostradach, przepisowe prędkości.

Nigdy nie jadę na oparach, tankuję jak ktoś z pasażerów potrzebuje do WC np.
Reklama



mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
#2114897 28.05.2015 20:28:50
    ogorek pisze:


    A wożę bo mój jeździ na Mobil1 0W20 i nie wszędzie jest takowy.
    Chyba wożę pół butelki bo kiedyś naleli mi przepisowe 4,5 litra i było pod korek - ta połowka została.
    Od tej pory leją tylko 4 butelki i jest do połowy bagnetu i chyba nigdy nie ubyło.
    Wożę olej do skrzyni ATF (taka mała buteleczka) bo to mój pierwszy automat ale też nigdy nie sprawdzilem poziomu ...

    Woże żarówki mijania bo OSRAM-y (przepraszam za wyraz) wytrzymują jakoś max 2-3 lata.

    Akurat na te płyny i żarówki mam taki specjalny schowek z boku bagażnika.
    U mnie nie mniej jak 9.5l na 100 km na autostradach, przepisowe prędkości.


Co to za samochód, pytam poważnie, bo to intrygujące, a nie chce mi się przeczesywać forum.
Jakiś japoński Van?
ogorek poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 2
#2114900 28.05.2015 20:32:20
HONDA ODYSSEY 3.5 V6 - zresztą innych silników chyba nie wkłądają do nich. Gdzies tam w wątku o pływaniu pontonem jest jego zdjecie
wpis edytowany 28.05.2015 20:34:43
mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
#2114902 28.05.2015 20:37:06
    ogorek pisze:

    HONDA ODYSSEY 3.5 V6


No to strzeliłem w 10-tkę wesoły I pozdrowienia od kolejnego hondziarza! wesoły

Swoją drogą- nie chcę znowu być odebrany, za co przepraszam, jako ktoś kto się wymądrza, ale myślę, że spokojnie mógłbyś ten olej 0W20 zamienić na jakikolwiek inny bardziej "typowy" syntetyk. Skądinąd wiem na pewno, że nawet w ASO hondowskich zaproponowanoby Ci do takiego auta 5W40 albo nawet 10W60. A i na greckie upały mógłby się taki olej lepiej sprawdzić.
A hondowskie silniki, zwłaszcza duże i niewysilone widlaste, są wieczne i dojechałyby do 500 000km nawet z kujawskim w środku.
ssaternu poziom 5

Ilość edycji wpisu: 1
#2114904 28.05.2015 20:39:18
    waldek69 pisze:

    U mnie 10l wciąga. Plus, że idealnie skazuje dystans jaki pozostał. Kanistra nie wożę, na tej trasie raczej stacji nie brakuje. Owszem, jest kilka dłuższych odcinków bez stacji, ale nie przekraczają długości jazdy na rezerwie. Zawsze można zjechać też do miasteczka przy autostradzie i zatankować.

No nie do końca, wracając z Olimpu na Sithonie po 22:00, zjeżdżałem do kilku miasteczek do kilkunastu stacji wskazanych przez GPS i wszystkie były pozamykane.
Dobrze że moja "nieokreślona" fura mimo iż wskazywała zerowy dystans pojechała jeszcze 30km a poszukiwania stacji rozpocząłem jak wskazywała jeszcze 50km zasięgu.
Pozwoliłem sobie na to bo na GPS roiło się od stacji paliw. Wiec rozumiem kogoś kto ma 5l w bagażniku choć sam nie zabiorę.
Mając jeszcze Vectre C lodówka tyrystyczna wybiła mi bezpiecznik wiec zapasowy przydał się aby przywrócić CB, lodówkę i antyradar do życia.
Mimo iż w vectrze także nie można wymienić świateł mijania bez zdjęcia zderzaka, to jednak zapasowe żarówki także się przydały do naprawy lamp doświetlających zakręty w górach Albanii.
A i ponieważ żyłuję auto podczas trasy do i z grecji (zależy mi na czasie a nie niskim spalaniu) to często wracając do Polski mam lampkę niski poziom oleju i wtedy przydaje się literek najlepszego castrola w bagażniku który oszczędza czas dojazdu i stan konta, mimo iż zazwyczaj od wymiany do wymiany nie dolewam w ogóle.
To że spala olej w tak wymagających warunkach wcale nie jest wadą a oznaką że wszystko jest w porządku.
wpis edytowany 28.05.2015 20:49:36
mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
Ilość edycji wpisu: 1
#2114909 28.05.2015 20:49:53
    ssaternu pisze:


    No nie do końca, wracając z Olimpu na Sithonie po 22:00, zjeżdżałem do kilku miasteczek do kilkunastu stacji wskazanych przez GPS i wszystkie były pozamykane.
    Dobrze że moja "nieokreślona" fura mimo iż wskazywała zerowy dystans pojechała jeszcze 30km a poszukiwania stacji rozpocząłem jak wskazywała jeszcze 50km zasięgu.
    Pozwoliłem sobie na to bo na GPS roiło się od stacji paliw.


Jak już jedziemy takim poniekąd OT o szwarcu, mydle i powidle to warto zauważyć (nie wiem, czy się zgodzicie), a propos dyskusji o paliwie, że chyba najtrudniej a na pewno najbardziej "podchwytliwie" pod tym względem jest właśnie w... Grecji!

Poza autostradami, stacje 24h należą do niezmiernej rzadkości. Grecy też są bardzo praktyczni i tam, gdzie absolutnie nie trzeba, to stacji po prostu brak. Widać zresztą, że przed kryzysem było ich jakby więcej, bo opuszczonych stacji też widać bardzo dużo.

I wreszcie, inaczej niż u nas, w Grecji na stacji paliw kupuje się głównie paliwa czy szeroko pojęte akcesoria samochodowe a nie alkohol- stąd właśnie specyfika greckich stacji, zdecydowanie inna niż u nas. Od godzin otwarcia począwszy, a na asortymencie dodatkowym i wyglądzie skończywszy. Zawsze też ostrzegam, że na greckich stacjach płatność kartą wciąż nie jest standardem. Chociaż jest chyba lepiej niż za mojej pierwszej zmotoryzowanej bytności w Helladze, w roku 2008.

Także moje podsumowanie dla nowicjuszy jest takie, że jeśli gdziekolwiek należy wytężyć uwagę i zostawiać te 5-10 litrów rezerwy w baku lub w kanisterku, to jest to w Grecji, a nie w krajach tranzytowych. Wzdłuż E75 naprawdę roi się od przeróżnych stacji paliw i nie ma z tym żadnego problemu.

PS.
Z Olimpu na Sithonię to na pewno jest (o ile jeszcze jest...) stacja Shell przy autostradzie między Katherini a rozjazdem z E75, nazywa się "Rest Area Korinos" i jest otwarta 24h. Trafiłeś tam?
wpis edytowany 28.05.2015 20:51:17
Krystof72 poziom 5
#2114915 28.05.2015 20:59:06
- znam problem zamkniętych stacji lub stacji samoobsługowych (na których nie chciałem tankować) z południowych Włoch i Hiszpanii - czy również z Grecji? nie pamiętam...

- znam problem dolewania oleju silnikowego co tysiąc kilometrów - przy 6 tysiącach robi się konkretna dolewka

więc apeluję - dajcie se na luz - wy przeciwnicy wożenia dodatkowego "tego" w bagażniku - nie chcecie, to nie woźcie, ale mi nie wmawiajcie, że nie ma to sensu, bo DLA MNIE MA!!!

każdy zna swoje auto i wie, czego rzeczone potrzebuje, względnie - czego potrzebować może

aha - i bron Boże nie bierzcie ze sobą apteczki!
bo gdy mały problem, to se pójdziecie po plaster albo paracetamol do apteki, a gdy duży, to apteczka i tak nie pomoże! zakręcony

PEACE, Krystof

PS. jakże się cieszę, że nie tylko ja wożę "gadżety" w bagażniku... pan zielony to mnie WZMACNIA!
ssaternu poziom 5
#2114916 28.05.2015 20:59:51
    mikekola pisze:

      ssaternu pisze:


      No nie do końca, wracając z Olimpu na Sithonie po 22:00, zjeżdżałem do kilku miasteczek do kilkunastu stacji wskazanych przez GPS i wszystkie były pozamykane.
      Dobrze że moja "nieokreślona" fura mimo iż wskazywała zerowy dystans pojechała jeszcze 30km a poszukiwania stacji rozpocząłem jak wskazywała jeszcze 50km zasięgu.
      Pozwoliłem sobie na to bo na GPS roiło się od stacji paliw.


    Jak już jedziemy takim poniekąd OT o szwarcu, mydle i powidle to warto zauważyć (nie wiem, czy się zgodzicie), a propos dyskusji o paliwie, że chyba najtrudniej a na pewno najbardziej "podchwytliwie" pod tym względem jest właśnie w... Grecji!

    Poza autostradami, stacje 24h należą do niezmiernej rzadkości. Grecy też są bardzo praktyczni i tam, gdzie absolutnie nie trzeba, to stacji po prostu brak. Widać zresztą, że przed kryzysem było ich jakby więcej, bo opuszczonych stacji też widać bardzo dużo.

    I wreszcie, inaczej niż u nas, w Grecji na stacji paliw kupuje się głównie paliwa czy szeroko pojęte akcesoria samochodowe a nie alkohol- stąd właśnie specyfika greckich stacji, zdecydowanie inna niż u nas. Od godzin otwarcia począwszy, a na asortymencie dodatkowym i wyglądzie skończywszy. Zawsze też ostrzegam, że na greckich stacjach płatność kartą wciąż nie jest standardem. Chociaż jest chyba lepiej niż za mojej pierwszej zmotoryzowanej bytności w Helladze, w roku 2008.

    Także moje podsumowanie dla nowicjuszy jest takie, że jeśli gdziekolwiek należy wytężyć uwagę i zostawiać te 5-10 litrów rezerwy w baku lub w kanisterku, to jest to w Grecji, a nie w krajach tranzytowych. Wzdłuż E75 naprawdę roi się od przeróżnych stacji paliw i nie ma z tym żadnego problemu.

    PS.
    Z Olimpu na Sithonię to na pewno jest (o ile jeszcze jest...) stacja Shell przy autostradzie między Katherini a rozjazdem z E75, nazywa się "Rest Area Korinos" i jest otwarta 24h. Trafiłeś tam?

Kurka przy tym shellu miałem jeszcze 150km zasięgu i panikującej żonie mówiłem: spoooko mamy jeszcze czas...8)
ogorek poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
#2114925 28.05.2015 21:05:10
    mikekola pisze:

      ogorek pisze:

      HONDA ODYSSEY 3.5 V6


    No to strzeliłem w 10-tkę wesoły I pozdrowienia od kolejnego hondziarza! wesoły

    Swoją drogą- nie chcę znowu być odebrany, za co przepraszam, jako ktoś kto się wymądrza, ale myślę, że spokojnie mógłbyś ten olej 0W20 zamienić na jakikolwiek inny bardziej "typowy" syntetyk. Skądinąd wiem na pewno, że nawet w ASO hondowskich zaproponowanoby Ci do takiego auta 5W40 albo nawet 10W60. A i na greckie upały mógłby się taki olej lepiej sprawdzić.
    A hondowskie silniki, zwłaszcza duże i niewysilone widlaste, są wieczne i dojechałyby do 500 000km nawet z kujawskim w środku.


Standardowy tekst w ASO "w naszym klimacie lepiej ...".
Auta produkowane na USA/Kanadę i jezdzą na takim i w HUSTON +40C i w pólnocnej Kanadzie -40C
Szkoda, że na EU nie robią. Zawsze to nietyp i stres w razie ew. awarii.
mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
#2114927 28.05.2015 21:06:11
    Krystof72 pisze:

    nie chcecie, to nie woźcie, ale mi nie wmawiajcie, że nie ma to sensu, bo DLA MNIE MA!!!

    każdy zna swoje auto i wie, czego rzeczone potrzebuje, względnie - czego potrzebować może

    aha - i bron Boże nie bierzcie ze sobą apteczki!
    bo gdy mały problem, to se pójdziecie po plaster albo paracetamol do apteki, a gdy duży, to apteczka i tak nie pomoże! zakręcony

    PEACE, Krystof

    PS. jakże się cieszę, że nie tylko ja wożę "gadżety" w bagażniku... pan zielony to mnie WZMACNIA!


Nikt nigdy nie pisał tutaj przecież, że komuś czegoś chciałby zabronić. Rozmawiamy wybitnie luźno a tylko niektórzy się spinają.

Ale fakt- urzekła mnie demagogia porównująca apteczkę do dodatkowych 5l paliwa w kanistrze, w momencie, jak w baku możesz mieć co najmniej 60l (sądząc z tego, co pisałeś wcześniej, to raczej nie jeździsz małym samochodem).
Nie uważam, żeby Twój samochód potrzebował tych 5l w kanistrze bardziej, niż mój. Mój daje sobie radę- Twój też by dał jęzor Ale to tylko moje zdanie, oczywiście. Niektórych podobno autentycznie wzmacnia przestawienie zegarka o 15min do przodu i poprawia ich punktualność- także, cóż, skuteczne rozwiązania są najlepsze.


mikekola poziom 4
Lokalizacja: Kraków
Ilość edycji wpisu: 1
#2114933 28.05.2015 21:13:43
    ogorek pisze:


    Standardowy tekst w ASO "w naszym klimacie lepiej ...".
    Auta produkowane na USA/Kanadę i jezdzą na takim i w HUSTON +40C i w pólnocnej Kanadzie -40C
    Szkoda, że na EU nie robią. Zawsze to nietyp i stres w razie ew. awarii.


Po pierwsze, akurat dla polskiego ASO to czysty zysk, jeśli przyjedziesz i zażyczysz sobie nietypowy olej, na którym jest wyższa marża. A jak przywieziesz swój wlasny, to też żadna różnica, czy typowy czy nie. Także jeśli polecają olej standardowy, to nie dlatego, żeby zarobić- bardziej dlatego właśnie, żebyś dolewek nie musiał robić.

Co do USA i Kanady, to tam zupełnie inaczej wygląda sprawa nie tylko tego, jaki leje się olej, ale też jak często. Wynika to- wierz lub nie- z uwarunkowań historycznych (sic!) ale też ze sposobu eksploatacji. Ten sam samochód (np. Civic Sedan) potrafi mieć dwie zupełnie różne tabele wymiany oleju (częstotliwość i rodzaj), zależnie od tego, gdzie jeździ oczko
A prawda taka, że Amerykanie też często (o, ironio) gęsto "wiedzą swoje" i zaraz po okresie gwarancji, Hondy rozpieszczane do tej pory olejami 0W20, zalewane są zwykłymi mineralnymi i też się nic nie dzieje. Za to wymieniają co np. 3000mil.
Generalnie efekt jest taki, że możesz wlać jakikolwiek markowy olej syntetyczny i będzie idealnie OK. To jest Honda wesoły Tak tylko mówię, w razie czego.

Szkoda, że nie robią- tak jak kurde 10 innych bardzo ciekawych modeli. Honda traktuje rynek EU po macoszemu, a polski już wybitnie kiepsko. Wiesz, że już nie będzie nowego modelu Accorda? W efekcie, w sprzedaży od 2015 będą: Jazz (nowy), Civic (lifting), CR-V oraz HR-V (mały SUV/crossover na płycie Jazza).
A szkoda, bo poza dużym, rodzinnym VANem takim, jak Odyssey, fajnie by było widzieć chociażby Accorda w kilku wersjach (w tym coupe). Że o Acurze nie wspomnę.

A i jakby co- zawodowo nie mam z Hondą nic wspólnego, żeby była jasność.
wpis edytowany 28.05.2015 21:15:13
Reklama



Do Grecji samochodem
T#196714 ceny paliwa, autostrad, noclegi tranzytowe i itp.
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!